Nowe wspólnoty

Na ostatnią niedzielę przed Wielkim Postem, Bóg kieruje do nas słowo, w którym wzywa nas do wysiłku. Słyszymy jak w pierwszym czytaniu jak Bóg, mówiąc do Mojżesza, nakazuje mu powtórzyć całej społeczności Izraela, a tym samym nam, słowa: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! (Kpł 19, 2b). A więc jesteśmy wezwani przez Boga do wysiłku, który polega na dążeniu do świętości.

Wspólnota modlitwy św. o. Pio

Dziś (23 lutego) w naszej parafii powstaje wspólnota modlitwy św. o. Pio. To pierwsza propozycja wspólnoty, w której możemy podjąć wysiłek, aby realizować Boże wezwanie do świętości. Wiele razy w rozmowach z parafianami słyszałem, że wielu z Was szuka i oczekuje czegoś więcej w parafii. Piękna jest Msza święta, ale chcemy jeszcze czegoś więcej.

Dlaczego właśnie ta wspólnota? Inicjatywa pojawiła się z Waszej strony. Ktoś przyszedł do mnie kilka tygodni temu i zaproponował utworzenie takiej wspólnoty w naszej parafii. Po kilku rozmowach z wiernymi pojechałem do O. Romana, kapucyna, który opiekuje się w całej Polsce i za granicą takimi wspólnotami, aby z nim porozmawiać. To on zaproponował, aby nie czekać i od razu zainicjować powstanie takiej grupy w parafii i dać się prowadzić Duchowi Świętemu.

Tworząca się wspólnota będzie spotykała się w każdy 23 dzień miesiąca na wspólnej adoracji Najświętszego Sakramentu i Mszy świętej. Natomiast w każdy drugi piątek miesiąca o 19:30, na spotkaniach formacyjnych.

O. Roman przyjedzie do nas w niedzielę 31 maja, będzie mówił kazania całą niedzielę i przywiezie relikwie św. O Pio. Powiedziałem mu, że bardzo się cieszę, bo O. Pio dołączy do innych świętych, których relikwie, mamy w parafii m.in. św. Jana Pawła II. Wtedy O. Roman powiedział, że obaj święci byli sobie duchowo bliscy. Może więc św. Jan Paweł II potrzebuje pomocy św. O. Pio w wielickiej parafii?

Nasz święty rodak tak wspominał swoje pierwsze spotkanie z włoskim stygmatykiem: Ojciec Pio zapisał się głęboko w mojej pamięci – pamiętam ten dzień w 1948, gdy wieczorem kwietniowego dnia, jako student Angelicum przyjechałem do San Giovanni Rotondo, żeby zobaczyć O. Pio i uczestniczyć w Jego Mszy Świętej i, jeśli to możliwe, żeby się u Niego wyspowiadać. I właśnie wtedy było mi dane po raz pierwszy widzieć na własne oczy tego człowieka, którego sława świętości roznosiła się po świecie. I wtedy mogłem z Nim zamienić kilka słów, mogłem nazajutrz uczestniczyć we Mszy Świętej, która trwała długo i w czasie której widziało się na Jego twarzy, że On głęboko cierpi. Widziałem Jego ręce sprawujące Eucharystię – miejsca stygmatów były przesłonięte czarną przepaską, to pozostało dla mnie jako niezapomniane przeżycie. Miało się świadomość, że tu na ołtarzu w San Giovanni Rotondo spełnia się ofiara Samego Chrystusa, ofiara bezkrwawa a równocześnie te krwawe rany na rękach kazały myśleć o całej tej ofierze, o Ukrzyżowanym. Przy spowiedzi Ojciec Pio okazał się spowiednikiem mającym proste, jasne rozeznanie i do penitenta odnosił się z wielką miłością. To pierwsze spotkanie z żywym jeszcze stygmatykiem z San Giovanni Rotondo uważam za najważniejsze i za nie w szczególny sposób dziękuję Opatrzności.

Nie tylko modlitwa

Dla O. Pio ważne było, aby przy takich wspólnotach powstało jakieś dzieło miłosierdzia, dzieło pomocy bliźnim. I tak sobie pomyślałem, że może wokół tej wspólnoty udałoby się zbudować piękne dzieło pomocy seniorom, osobom starszym, samotnym, chorym w domach. Zbudować, a może odbudować, bo z tego co wiem, w naszej parafii była już taka forma pomocy. Kiedyś na plebanii przy telefonie dyżurowała Pani, która przyjmowała telefony od osób chorych i starszych. Może warto wrócić do tej formy pomocy? Odwiedziny duszpasterskie ukazały jak wielu jest ludzi, którzy w domach są sami i często sobie nie radzą. Wyraźne widać, że potrzebują pomocy. Na razie to jest pewien pomysł, idea, nie wiem w jakim kierunku to się rozwinie. Ale spróbujmy zacząć się modlić wraz z O. Pio i zobaczymy, gdzie nas On zaprowadzi.

Przed tak wielkim Sakramentem…

Druga propozycja dążenia do świętości we wspólnocie to adoracja Najświętszego Sakramentu w naszej kaplicy Morsztynów. Ojciec Święty Jan Paweł II w swojej encyklice o Eucharystii napisał takie słowa: Adoracja Najświętszego Sakramentu znajduje swoją właściwą rolę w życiu codziennym i staje się niewyczerpanym źródłem świętości. (…) Pięknie jest zatrzymać się z Nim [Chrystusem] i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13, 25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. (…) Ileż to razy, moi drodzy Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie.

Chciałbym Was zachęcić nie tylko do adoracji Najświętszego Sakramentu, ale do czegoś więcej: do podjęcia zobowiązania adoracji Najświętszego Sakramentu, np. jeden raz w tygodniu przez pół godziny – godzinę. Chodzi po prostu o obecność, trwanie przy Panu Jezusie.

Pół godziny, godzina tygodniowo. Czy to dużo? Nie wiem. Może dla wielu jest to za dużo. Żeby wypełnić wszystkie godziny w tygodniu, w ciągu których wystawiony jest w naszym kościele Najświętszy Sakrament, potrzeba 57 osób. Czy znajdzie się tyle? Wielu mówiło mi, że nie. Nie dowiemy się jednak, jeśli nie sprawdzimy. Dlatego od I niedzieli Wielkiego Postu na ołtarzu Miłosierdzia Bożego wystawimy księgę adoracji z rozpisanymi godzinami wystawienia. Można się wpisać na więcej niż jedną godzinę, bądź na tę samą godzinę może się wpisać więcej osób.

Wszystkie osoby, które podjęłyby to zobowiązanie mogłyby dać początek reaktywacji w naszej parafii Bractwa Adoracji Najświętszego Sakramentu. Dlaczego reaktywacji? Nie wiem, czy wiecie, ale w tej parafii istniało takie Bractwo założone przez proboszcza, ks. Stanisława Twardowskiego, w 1899 r. To Wasi dziadkowie i ojcowie byli członkami tego Bractwa. Dlatego idealnie byłoby, żeby tak między sobą podzielić czas adoracji, aby w parafii Pan Jezus był znowu adorowany przez kogoś we wszystkie godziny wystawienia w tygodniu. Żeby to zrobić musi być wystarczająca liczba członków Bractwa. Dlatego zachęcam do podjęcia wspomnianego zobowiązania.

W tym roku, 31 października, minie 25 lat od chwili, kiedy kard. Franciszek Macharski wyraził zgodę na całodzienną adorację Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w naszym kościele. Aby umożliwić Wam modlitwę jak najbliżej Najświętszego Sakramentu, postaram się w tym roku otworzyć kaplicę Morsztynów, tak abyście w jej wnętrzu mogli adorować Pana Jezusa w ciągu dnia. Jednak, aby to zrobić, muszę najpierw przedsięwziąć konieczne kroki, aby zabezpieczyć Najświętszy Sakrament.

Świat potrzebuje Waszego świadectwa, Waszej świętości. Kościół, nasza archidiecezja potrzebuje Waszej modlitwy i Waszej świętości. Ci którzy przestali chodzić do kościoła też potrzebują Waszego świadectwa, Waszej modlitwy i świętości. Chorzy, samotni, seniorzy potrzebują Waszej obecności i pomocy. Wreszcie Wy sami potrzebujecie modlitwy i świętości.
W najbliższą środę zaczyna się Wielki Post a wraz z nim tyle okazji, aby wejść na drogę, która prowadzi do doskonałości. Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Ks. Wojciech Olszowski